Blog

Twórca, czy odtwórca?….czyli o kopiowaniu słów kilka…

w przygotowaniu…

Wspominam tych, którzy odeszli…
1, 2 listopada….Święto Nieobecnych…  W te dni rozmyślam o tych, którzy są w moim sercu… Obok moich najbliższych wspominam wielkie florystki, które miały duży wpływ na florystykę w Polsce:

Jadzia Brzozowska – doskonała florystka, wieloletni instruktor florystyki, autorka pokazów i wystaw, wydawca katalogów florystycznych, właścicielka podwarszawskiej kwiaciarni. Jadziunia…nie było dla niej rzeczy niemożliwych, człowiek wielkiego serca i duszy, przedsiębiorcza i odważna… Jadziu, brak Ciebie tu.

Magda Edlhauser – właścicielka kwiaciarni w Łodzi, wspaniała florystka, wielki, odważny człowiek,  międzynarodowy sędzia sztuki florystycznej, autorka wystaw i pokazów, kontrowersyjna, budziła skrajne emocje…  Odeszła po ciężkiej i krótkiej chorobie.

Agnieszka Sokołowska – wieloletnie redaktor naczelna „Bukietów”, pierwszego i najważniejszego magazynu florystycznego w Polsce. Orędowniczka, propagatorka florystyki i kreator trendów. Wielki autorytet, wielka postać w polskiej florystyce. Przedsiębiorcza i uparta w dążeniu do celu… A ten był jeden i podstawowy…Florystyka!

 

Omawiamy EGZAMINY W AKADEMII.

Takie mam zaległości w pisaniu, że głowa mała…  Mamy mnóstwo wydarzeń wielkich i mniejszych za sobą….Jest o czym pisać.

Na początek egzaminy…

Już minęło od egzaminów trochę czasu, ale wciąż są świeże i budzą dużo emocji. Trwały dwa dni, pierwszy czwartek i piątek października. Przygotowania za to wiele wiele miesięcy. Właściwie prawie od początku roku uczniowie o nie wypytywali. Był to temat rozmów zakulisowych (i nie tylko ) nr jeden. Jest to dowód na to, jak wielką wagę do tego przykładamy. Egzaminy to wielkie wydarzenie i wielkie święto, to zwieńczenie roku nauki, ale i możliwość puszczenia wodzy fantazji, możliwość wykonania czegoś, co siedzi gdzieś w człowieku i spokoju nie daje. Na co dzień nie wykonujemy takich prac, bo to klient nam narzuca swoją wolę, jesteśmy ograniczani czasem, funduszami… A tu….? Hulaj dusza… Spełnienie intelektualne, spełnienie twórcze, spełnienie marzeń o sztuce i pierwsza poważna do niej przymiarka.  Uda się? Ocenimy sami siebie, oceni nauczyciel, koledzy, oceni zaproszona na egzamin profesjonalna komisja…   I w końcu oceni publiczność, czyli goście… To spełnienie twórcze, ale i wyzwanie, wystawić się na taką ocenę…

Faktyczne przygotowania do egzaminów rozpoczęliśmy w maju….najpierw były rozmowy. Jakoś musieliśmy się ukierunkować. Po wstępnych rozmowach, dyskusjach i mojej akceptacji  pierwszych pomysłów uczniowie przystąpili  do szkicowania. Do wakacji prawie wszyscy mieli jakieś wstępne rysunki i szkice prawie wszystkich prac. Wykonanie rysunku zmusza ucznia do głębszej analizy, do przemyślenia pomysłu.  Przedstawione rysunki ponownie razem analizowaliśmy i wyłapywaliśmy ewentualne błędy i czyhające na nas pułapki techniczne.  Na rysunku też widać dobrze kształty, proporcje. Bezkarnie można mazać, zmieniać, wyciągać, pogrubiać i przerabiać… Opracowujemy konstrukcje, wpisujemy w nią nasze kwiaty. Próbujemy sobie to wyobrazić i poczuć klimat, oddziaływanie dzieła na nasze zmysły.  I dopiero jeśli intuicja nam (uczeń i ja)podpowiada, że tak… jesteśmy zadowoleni z naszego projektu, wtedy dopiero uznajemy go za docelowy…co nie znaczy, że zmiany nie są możliwe. Absolutnie, zmiany do końca są dopuszczalne… Szczególnie jeśli wynikają z wyjątkowych trudności technicznych, braków rynkowych lub innych ważkich problemów. I tak, mając dopracowany projekt uczniowie przystąpili do jego realizacji…Na ogół w wakacje produkowały się konstrukcje, były wykonywane próby struktur i ćwiczenia z materiałem. Konsultacje ze mną trwały cały czas. Uczniowie mogli dzwonić, mailować, przysyłać zdjęcia i przyjeżdżać do szkoły, by pokazać fragment, lub całe swoje dzieło.  Nad efektami egzaminów pracowaliśmy mozolnie przez kilka miesięcy. Po ostatnich wrześniowych zajęciach pomału przyjeżdżały prace do szkoły. Tu trwały ostatnie ćwiczenia z roślinami, podejmowane były ostatnie decyzje, trwały ostatnie konsultacje.   Mnóstwo było przy tym emocji…….    :-)

DSC_0386DSC_0232

Przygotowania, przygotowania, przygotowania…jak na prawdziwych twórców przystało. Bo najważniejsze to zrobić dobrą pracę, zgodną z zasadami kompozycji, spójną pod każdym względem, czyli po prostu harmonia w każdym calu. A do tego wspaniale, gdy dzieło w pełni zadowolić twórcę. Tego chcemy i to jest dla nas najważniejsze. Od poniedziałku przedegzaminacyjnego uczniowie rozpoczęli walkę o towar (czyli rośliny), my (czyli ja i Marta) ostatnie przygotowania organizacyjne, by egzaminowi nadać odpowiednią oprawę. W środku tygodnia przybyli już sędziowie i goście zagraniczni. Przybył również reporter z Bloomster, duńskiego magazynu poświęconego florystyce.  I wszystko szło wspaniale i wydawało się, że będzie to najwspanialsze wydarzenie, wielkie święto, uroczyste zwieńczenie rocznego trudu….i nic nam nie przeszkodzi w realizacji naszych zamierzeń, naszego dążenia do celu,  naszej radości i ekscytacji…..tymczasem…. pogoda spłatała nam figla…wielkiego figla… Do dnia dzisiejszego dni egzaminu były najzimniejszymi dniami. W nocy temperatura spadała do minus 4 stopni. W takich warunkach trudno jest kwiaty transportować, trudno się przygotowywać, trudno myśleć…idylla się skończyła. W hali w której zdawaliśmy egzamin panowała temperatura delikatnie mówiąc baaardzo niesprzyjająca. Pomarzły egzotyki, marzły dłonie, ruchy były spowolnione. To bardzo utrudniło nam zadanie, ale nie uniemożliwiło… Wszyscy zdali, nikt nie był zagrożony, egzamin miał poziom rewelacyjny. Goście zagraniczni, sedziowe nie mogli wyjść z podziwu… „Poziom europejski”,  „Startujcie w konkursach europejskich”…mówili… To bardzo miłe, to satysfakcja i duma. To dodaje skrzydeł i chce się pracować, rozwijać, myśleć jak udoskonalić i urozmaicić proces edukacyjny, co jeszcze więcej mogę zrobić, by uczniowie skorzystali…. Pojawiają się nowe pomysły, nowe projekty, nowe wyzwania… By osiągnąć kolejny sukces, trzeba je wcielić w życie …

Na egzaminie na tytuł mistrza florystyki 2013 uczniowie (11 osób)  wykonali -                                                           1. Instalacja „Perpetum mobile” (180 minut)                                                                                                                               2. Kompozycja w surrealistycznym naczyniu (120 minut)                                                                                                   3. Bukiet wiązany w ręku „Dla Amy Winehouse”                                                                                                                                                                                                 4. Dekoracja panny młodej (90 minut)                                                                                                                                          5. Praca „Niespodzianka”  (60 minut + 15 minut na przygotowania)

Na egzaminie na tytuł florysty 2013 uczniowie (12 osób) wykonali –                                                                                  1. Praca dowolna (150 minut)                                                                                                                                                                2. Wieniec (120 minut)                                                                                                                                                                             3. Bukiet ślubny (60 minut)                                                                                                                                                                    4. Bukiet wiązany w ręku (30 minut)

Wszyscy, zarówno nauczyciele jak i uczniowie osiągnęliśmy pełen sukces.

Nowoczesny bukiet ślubny

Bukiet ślubny

w formie odwróconej kropli… nowe techniki…

 Wiązanka ślubna popularnie nazywana „kroplą”, bądź wiązanką spływającą to w dziale >Florystyka ślubna<  pozycja czołowa  i dobrze opanowane są  na ogół techniki jej wykonywania. Dobry efekt osiągamy wykonując ją w mikrofonie. Wadą tej techniki jest oczywiście jej znaczna waga i to, że każdy pomylony ruch jest trudny do skorygowania, bo wiadomą jest rzeczą, że z mikrofonu kwiatów nie wyjmujemy.  Trudniejszą, ale lepszą techniką jest  technika drutowania kwiatów, uzyskujemy podobny rezultat, jednak wiązanka jest znacznie lżejsza i łatwiejsza do skorygowania, poprawienia ewentualnych błędów.    .

Jednak jeśli chcemy w swoją florystykę ślubna tchnąć nowoczesnego ducha spróbujemy nowej techniki, która daje nowe możliwości.

SONY DSC SONY DSC

Są nowe techniki….Wiązanka wykonana tą nowoczesną techniką ma wiele zalet.     Pierwsza i podstawowa, to fizyczna waga wiązanki, jest ona leciutka. Druga zaleta, to jej transparentność,  jakby wrażenie puszystości. I ponadto, ta wiązanka jest mobilna, ruchoma, jakby zbudowana z wielu członów, modułów, po prostu wijąca się.  To efekt niesamowity, nie odda tego żadne zdjęcie, bo to efekt, którego nie da się zobaczyć. To trzeba poczuć.  Niezwykłą przyjemnością jest trzymać ją w ręku, więc panna młoda, która zdecyduje się na takie rozwiązanie, będzie przeszczęśliwa.

A jak to cacko wykonać? 

Potrzebna nam będzie cieniutka siateczka, którą mocuje się w okna: tzw moskitiera, drut na szpulce zielony, drut z kartonu 0,7 ewentualnie 0,8, farba no i oczywiście kwiaty. Im kwiatów jest więcej, tym efekt lepszy, jednak przesadzić nie można, bo wrażenie pustego środka, które daje lekkość i przejrzystość musi pozostać. Wybór kwiatów powinien być przemyślany. Chodzi oczywiście o efekt wizualny, ale nie możemy jednak zapomnieć o trwałości. Dlatego w naszej wiązance są alstremerie, goździki i róże. Dodatkiem są owoce dziurawca, które nadają temu bukietowi ciekawego, nowoczesnego charakteru. Dzięki nim wiązanka wygląda bardziej swojsko, mniej poważnie.  Należy wykonać cienki rulonik z siateczki, Brzegi siatki zaszywamy cienkim, zielonym drucikiem. Drut z kartonika potnijmy na odcinki 15cm, 10cm, 5cm. Pociętymi na kawałki drutami przebijamy siatkę i zginamy je w połowie, jakby zawieszając je na siatkowym trzonie. Dłuższe druty zawieszamy wyżej, krótsze odcinki niżej. Powstaje niby jeż, do którego dorobimy rączkę-trzymanie wiązanki. Może to być kółeczko na jeden palec, lub większe, które spełni rolę bransoletki. Może to być również kulka z pomiętego drutu, albo pętelka. Wybór należy do wykonawcy.  Ważna jest precyzja i elegancja wykończenia, bo od detali zależy jakość naszej pracy…. Gdy już mamy wykonany trzon naszej wiązanki i rączkę, jest to estetycznie ze sobą zespolone, należy całość pomalować farbą na kolor, który będzie dobrym tłem dla kwiatów, np. dla różowo/fioletowej wianki dobrym tłem będzie szary, dla jasnego różu natomiast może być biel, lub bordo. ( Fot 2)  Wybór tła decyduje o odbiorze wiązanki, przy zmianie tła może się on zmieniać diametralnie.   Na koniec na wystające druty nabijamy pozbawione łodyg kwiaty, pamiętając by końcówkę posmarować klejem do żywych roślin. On zespoli kwiaty z drutem, ale i zabezpieczy końcówkę przed transpiracją. (Fot 3)  I oto mamy nowoczesny bukiet ślubny, w pełni na miarę XXI wieku.  Z pewnością zafascynuje on nie jedną młodą, nowoczesną dziewczyna .  A czy te dojrzałe, pewne siebie również zaciekawi?   Kto wie, kto wie….   :-)

SONY DSC


 A Nowe techniki we florystyce ślubnej to tytuł i temat warsztatów, które odbyły się pod koniec maja na terenie Hali Kwiatowej WRSRH w Broniszach.
Pod okiem moim okiem wykonane zostały dwie wiązanki ślubne (jedna z nich opisana została powyżej).
Świat pędzi do przodu, wszystkie dziedziny się rozwijają, ulegają transformacji. Nie inaczej  dzieje się też w naszej branży.  We florystyce ślubnej w ostatnim czasie wiele się zmieniło.  Wśród zamówień królują wiązanki z naturalnymi łodygami. Czyli podążamy ku prostocie i naturalności, która daje oddech, pozwala odpocząć od coraz to bardziej skomplikowanych technologii w wielu dziedzinach, zdystansować się od pędu cywilizacyjnego. A zatem prostota z jednej strony, z drugiej zaś dla tych bardziej wyszukanych, skomplikowanych wzorów wiązanek ślubnych designerzy poszukują innych rozwiązań, powodujących, że praca nabierze nowoczesnego wyglądu, feelingu. To w dzisiejszych czasach jest konieczne i dobrze zauważalne we wszystkich dziedzinach życia. Upraszczanie, geometryzacje, lekkość wzorów, multiplikacje to pojęcia, które kształtują nasze nowoczesne wzornictwo, sztukę.  Obie zaprezentowane i wykonane na warsztatach wiązanki ślubne mają te cechy. Obie charakteryzuje prostota, powielanie detalu w nieskończoność, lekkość… Cóż, florystyka rozwija się, musi dopasowywać się do trendów światowych. Nasze warsztaty na Rynku Hurtowym podążają za tendencjami światowymi. Staramy się pomóc florystom w rozwoju, pokazać co nowego w trawie piszczy… Zapraszamy na Bronisze na kolejne warsztaty w lipcu, wrześniu i listopadzie.

                                              

  

Śpieszmy umaić świat w maju….

Maj to miesiąc wielkich uroczystości, a dla florystów czas pełen pracy i spore pole do popisu. Aaach wiooosna….…tak bardzo chciałoby się umaić cały świat. Uwijmy wianki….duuuużo wianków.

Komunia Święta, szczególnie pierwsza, to ważny dzień w życiu człowieka. W naszej kulturze jest to pierwszy sakrament, który przyjmuje się w sposób świadomy, a drugi, po chrzcie, tak ważny w naszym życiu religijnym. Często istota tego sakramentu zagubiona zostaje poprzez skupianie uwagi na sprawach będących jedynie otoczką uroczystości, na strojach komunijnych, prezentach, jaki film zostanie nagrany, jakie wianuszki będą zdobić główki dziewczynek.
Wszyscy wiemy, że wianki komunijne to nie jest dla kwiaciarń bardzo intratne zajęcie. Jednak nie powinno się tego lekceważyć. rezygnacja z tych zleceń niezwykle zubaża naszą ofertę usług, a wiadomo, że każde zlecenie generuje kolejne. Każdy klient jest ważny, a w dobie kryzysu powinniśmy o niego dbać szczególnie.

Aby wianuszek komunijny znalazł aprobatę księdza i rodziców dziecka przyjmującego ten sakrament musi być skromny, filigranowy i bardzo delikatny.

Dobrze, gdy jedynie subtelnie uzupełniają wizerunek dziecka i podkreślają uroczystość tego szczególnego dnia. Nigdy nie powinny dominować, czy mocno rzucać się w oczy… W dekoracjach komunijnych króluje biel i jasny róż. Z wielkiej palety kwiatów wybierzemy wrotycze, maleńkie różyczki i śniedki. A najbardziej odpowiednia zieleń to asparagusy, eukaliptusy i oczywiście bardzo tradycyjne mirty. Do uwicia tego delikatnego wianka (fot 1) zastosowano 3 gałązki Ozothamnusa, 3 sztuki Limonium i pojedyncze płatki dwóch goździków.

1
Bazą był drut o grubości 1,6 mm owinięty papierową taśmą florystyczną. Ten radosny, pastelowy wianek (fot 2) został uwity z mieszanych kwiatów, takich jak goździki, pojedyncze kwiatuszki czosnku, Ozothamnus, drobne fragmenty japońskiej Skimii.
2
Na koniec w gotowy wianek wklejono pojedyncze kremowe hiacynty. Kolejny wianek (fot 3) wykonano na pasku sztywnej folii, na którą naklejono pojedyncze listki eukaliptusa.
3
Na tak powstałą bazę klejem do żywych roślin firmy Oasis naklejono pojedyncze kwiatuszki czosnków, drobne kwiatki żarnowców i kawałki kwiatostanów kaliny koralowej. Dwa ostanie wianki (fot 5 i 6) zostały wykonane techniką nadziewania.
5
6
Pierwszy to nadziane na drut płatki goździka, w drugim przypadku nadziano okrągłe listki eukaliptusa, pomiędzy które wklejono kwiatuszki Ozothamnusa, odrobinę kaliny koralowej i pojedyncze kwiatki czosnków. Ten wianuszek fantastycznie uzupełnia przestrzeń wokół koczka. Wdzięcznie też wyglądać będzie fragment wianuszka, czyli tak zwany półwianek, który przypniemy do włosów wsuwkami. Wianuszki to jedyna dopuszczona przez kościół dekoracja kwiatowa towarzysząca dzieciom podczas tej uroczystej chwili. Dlatego sztucznym wiankom mówimy zdecydowane NIE! Nie są w stanie wytrzymać konkurencji prawdziwych, żywych, pachnących wiosną, majowych kwiatów.

Odeszła Jadzia Brzozowska…

Jadzia Brzozowska    †

Kilka dni temu po ciężkiej chorobie odeszła na zawsze nasza kochana Jadzia…doskonała, doświadczona warszawska florystka, instruktor zawodu, wydawca, kapitalny człowiek…przyjaciel, wierny towarzysz  mojej florystycznej podróży…  Spontaniczna, rzutka, z wielkim poczuciem humoru,  nigdy nie bała się trudnych zadań, zawsze ryzykowała… Jadziu, zostaje po Tobie nieprawdopodobnie wielka, niemożliwa do wypełnienia pustka i ogromny żal…  Spoczywaj w spokoju…

Jadzia

Jadzia podczas pokazu Szczecin 2005 rok.

DSCN2326

To nasz ostatni wspólny pokaz Szczecin 2005 rok.

  DSCN2370

Jedna z piękniejszych kamelii, autor Jadzia Brzozowska
DSCN2372
Piękna praca – Szczecin 2005…

DSCN2375

Piękna, nowatorska praca Jadzi, intuicja florystyczna, czyli talent  i wiedza w każdym calu…
Wiązanka ślubna kameliowa

Wiązanka ślubna kameliowa

(w kwietniu na celowniku grupy mistrzowskiej)

Pierwotnie nazywana glamelią,  powstała z połączenia nazw Gladiolus i Camellia. Prototyp tej  wywodzącej się z Anglii wiązanki ślubnej wykonany został z płatków mieczyka (Gladiolus),   a wzorowana była na kwiecie kamelii (Camellia japonica).

To jedno z trudniejszych zadań dla florysty. Jej piękno, a zarazem powaga i dostojność jest powodem, dla którego wybierana jest przez pewne siebie, świadome swej wartości, dojrzałe emocjonalnie kobiety. O tej wiązance mawia się, że to „Rolls Royce” ślubnych bukietów. Wymaga tego, by nadać jej klasyczny kształt, bo to nie miejsce na popisy i eksperymenty. Ta klasyka klasyki dotyczy zarówno formy, jak  i wykończenia, które powinno podkreślać i jedynie uzupełniać jej piękno, nigdy przyćmić, dlatego jej brzeg i spód pozostawia się często nie wykończony, a właściwie wykończony płatkami, tak że stanowi jednolitą i jednokolorową, spójna bryłę.  Pożądane kształty, to delikatnie wysklepiona kopuła, prawie płaski „talerz”, lub kula.  

IMG_9520

Do jej wykonania idealne są płatki róż, mieczyków i lilii.

 Trudniej wykonać ją z Hippeastrum, Zantedeschii  i Eustomy.  Zauważyć można, że wszystkie te kwiaty są dość trwałe, a zatem wiązanka ślubna wykonana z płatków wymienionych rodzajów kwiatów z powodzeniem wytrzyma ceremonię ślubną. Musimy jedynie ściśle przestrzegać reguł techniki i postarać się o wyjątkową precyzję, a oszałamiający efekt będzie murowany.DSC_5386 IMG_8065Przygotowania, tak powstaje ta wspaniała wiązanka…

Techniki

Ta elegancka  wiązanka ślubna może zostać wykonana jedną z trzech technik; po pierwsze -na drucikach, płatki nawija sie na druty, biorąc po dwa. Do każdej pary płatków potrzebne są dwa cienkie, proste druciki. Płatki należy wyselekcjonować wg wielkości. Najpierw używamy mniejszych, potem coraz większych…
Przebija się je z jednej strony jednym, a z drugiej drugim drutem, łącząc, skręcając je ze sobą. Gdy mamy już kilkadziesiąt tak nawiniętych par płatków można rozpocząć układanie ich  na róży.  Do tego celu należy wybrać z pęczka tą najpiękniejszą, najbardziej regularną. Ta technika jest bardzo trudna, raczej nie dla początkujących florystów. Druga możliwa do zastosowania technika to technika szpilkowania. Należy przygotować szpilki florystyczne (drucik wygięty w haczyk dł. ok 2,5 cm) . Dokonujemy selekcji płatków pod względem wielkości. Na punkt centralny wybieramy jedną idealną w budowie różę, mocujemy po dwa płatki wbijając szpilkę w pąk róży.  Kolejne dwa płatki przyszpilimy 1,0 – 1,5 dalej…i tak przesuwamy się wokół pąka aż powstanie kamelia zadowalających nas rozmiarów.  Na zewnątrz wiązankę wykańczamy wg uznania, może to być szereg liści, wianek z pędów, lub czyste wykończenie z płatków róży. Trzecią techniką jest technika klejenia. Do tego celu używamy kleju do żywych roślin. Na centrum bukietu ślubnego wybieramy najpiękniejszą z róż i stopniowo przyklejamy do niej  płatki. Płatki muszą być wyselekcjonowane, odrzucamy zniszczone, niekształtne i te zbyt małe…  Kleić można do róży bazowej, a można też wykonać podkład z tektury i pianki, to bardzo ułatwi pracę… Życzę miłych ćwiczeń.

 

Czy florystyka to sztuka?

 

Sztuka jest to odtwarzanie rzeczywistości, bądź kształtowanie form, bądź wyrażanie uczuć, o ile owo odtwarzanie, kształtowanie, lub wyrażanie jest zdolne zachwycać, bądź wzruszać, bądź wstrząsać. „ Wł. Tatarkiewicz. „Dzieje sześciu pojęć” PWN Warszawa 1975

Sztuki plastyczne stosowane od XIX wieku to określenie dziedzin twórczości artystycznej percypowanych wzrokowo. Obejmują rysunek, malarstwo, rzeźbę, grafikę i rzemiosła artystyczne. Po raz pierwszy tę grupę sztuk wyodrębniono w XVI wieku. Wówczas też awansowały one z grupy rzemiosł do tzw sztuk wyzwolonych, gdzie znalazły się obok poezji i muzyki, wraz z którymi od XVIII wieku noszą miano sztuk pięknych…

A gdzie ma swoje miejsce florystyka?

Rzemiosło artystyczne, sztuka użytkowa, sztuka zdobnicza, dziedzina sztuk plastycznych obejmująca wytwarzanie przedmiotów użytkowych i dekoracyjnych o wysokich walorach estetycznych. Nie każde rzemiosło jednak ma znamiona sztuki artystycznej.  Do głównych gałęzi rzemiosła artystycznego należą: złotnictwo, jubilerstwo, kowalstwo artystyczne, konwisarstwo, ludwisarstwo, meblarstwo, introligatorstwo, pasamonictwo, hafciarstwo, koronkarstwo, tkactwo, ceramika, szkło artystyczne.   Z samej nazwy dziedziny wynika, że efekty jej prac,  to przedmioty wykonane w warsztatach rzemieślniczych.   Nie o każdym przedmiocie  można powiedzieć, że ma znamiona  artystyczne, bo to  tylko definicja…

Jednak, ogólnie rzecz biorąc, wydawałoby się, że florystyka pasuje właśnie tutaj…. Rzemiosło artystyczne…

A rzemiosło artystyczne należy do grupy sztuk plastycznych…. A wiec?   :-)

 

 

Bukiet strukturalny

Pojawiał się kilka razy jako temat na naszych szkolnych zajęciach i zawsze wzbudzał duże zainteresowanie, nawet kontrowersje. Okazuje się bowiem, że różne na jego temat krążą  teorie.  Przyjrzyjmy się zatem temu bukietowi…  Co to jest struktura?  Struktura jest tym, co nadaje całości jedność, jest stałym elementem zorganizowanej całości. To sposób ułożenia czegoś w jakimś porządku… Co mówi o tam rodzaju bukietów teoria florystyki?   W bukiecie strukturalnym elementy muszą łączyć się w większe grupy, aby struktury, były wyraźne. Na ogół, by ukazać różnice w strukturach pracuje się w kontrastach. Grupy różniące się między sobą powierzchnią, (rodzajem struktury) mogą różnić się wysokością, być wystopniowane. Jednakże elementy wewnątrz grupy, by mogły ukazać jednoznacznie  charakter tejże struktury powinny być dość blisko siebie… Bukietowi temu nie daleko jest do bukietu biedermeirowskiego, jednak w tymże układ był wyraźnie okółkowy, grupy były szeregami prostymi. W strukturalnym zaś plamy, czy grupy mogą być w dowolnym układzie. Bukiet Biedermeierowski jest na ogół szczególnym przykładem bukietu strukturalnego.

A oto przykład na bukiet strukturalny:

Bukiet strukturalny

Bukiet strukturalny

Przyjemny uporządkowany, łatwy w odbiorze, na ogół lubiany i przez florystów i przez klienta kwiaciarni.

 

Wielkanoc za pasem….a na zajęciach w Akademii florystyka wielkanocna już przeszłością

Jak w większości świąt, tak i w tym przypadku, pogańskie, antyczne i chrześcijańskie wierzenia, zwyczaje i symbole przeplatają się  z legendami różnych epok i kultur…
Widać to choćby w nazwie świąt…

Wielka Noc, Wielki Dzień, Zmartwychwstanie, Pascha czy Easter?

U naszych zachodnich sąsiadów to Ostern, lub Easter (skojarzenie od wschód, w sensie wschodu światła po mrokach nocy), choć etymologię tej ostatniej nazwy przypisuje się również imieniu Eostre (Ostara), celtyckiej i starogermańskiej bogini wiosny, świtu i płodności.
Legenda powiada, że Ostara znalazła w śniegu rannego ptaka. Aby pomóc mu przetrwać zimę, zmieniła go w zająca. Transformacja nie w pełni się udała, zającowi pozostała tęsknota za lataniem i zdolność znoszenia jajek, ale zdołał przeżyć zimę i z wdzięczności za ocalone życie ozdobił zniesione jajka, malując je na kolorowo, złożył bogini w ofierze.
Bogini zrewanżowała się. Aby nie tęsknił za skrzydłami, obdarowała go niezwykłą szybkością, a zdolność znoszenia jajek ograniczyła. Od tej pory zając znosi kolorowe jajka, jednak tylko raz do roku, w wigilię pierwszej pełni księżyca po wiosennym przesileniu. ;-)    A zatem

zające, jajeczka, kurki, piórka, baranki, zielona łączka z rzeżuchy

to nieodzowne elementy bez których florystyka wielkanocna nie może się obejść, nieodzowne w dekoracjach florystycznych, bo symboliczne, bo wrośnięte również w nasze, polskie zwyczaje… Z pewnością nie braknie ich na świątecznych stołach naszych klientów. W związku z tym mamy trudne zadanie do wykonania.  Jak mamy wykonywać  dekoracje mając świadomość, że wokół obsiądą je baranki i kurki?  A to jest więcej niż pewne… Hmm,  może należałoby tak skomponować nasze dzieła, by nie konkurowały, lecz stały się subtelnym tłem dla wszystkich symbolicznych, wielkanocnych postaci…ale florystyka wielkanocna je uwielbia…

U nas na zajęciach temat ten zawitał  przy okazji wykonywania bukietów i kompozycji w naczyniu…   Studenci grupy mistrzowskiej potraktowali go tak:

 jajeczna zadyma – Anna Ludwiczak Grupa Mistrzów Florystyki III

jajeczna zadyma – Anna Ludwiczak Grupa Mistrzów Florystyki III

jajo w jaju – Anna Don Grupa Mistrzów Florystyki III

jajo w jaju – Anna Don Grupa Mistrzów Florystyki III

 

 jaja z grzywką – Małgosia Ziemecka Grupa Mistrzów Florystyki III

jaja z grzywką – Małgosia Ziemecka Grupa Mistrzów Florystyki III

Starsze posty →
← nowych postów 0